piątek, 11 marca 2011

fu*kin perfect

Dążenie do perfekcji w każdym aspekcie życia doprowadza do tak silnego przemęczenia organizmu, że nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić, sami. Napisałam w liczbie mnogiej, ale tak naprawdę nie wiem jak jest z Wami bo tak mnie tu długo nie było. . . Żeby nie wypisywać jakiś wniosków wyssanych z palca, uściślę - pisząc "(my) jesteśmy", miałam  na myśli nas jako ludzi. :) Nie jednokrotnie widzi się zabieganą bizneswoman z podkrążonymi oczami i litrem kawy pod pachą. . .aż czasami przykro patrzeć jak ludzie, chcąc ambitnie podejść do życia, zatracają samych siebie i zapominają, że przecież wszyscy jesteśmy ludźmi i nikt nie jest idealny! Mamy pełne prawo popełniać błędy, ale najważniejsze to wyciągać z nich odpowiednie wnioski i działać dalej w oparciu o tego typu doświadczenia.
Uważam, że powinniśmy pracować nad sobą, swoimi osiągnięciami, swoim życiem. Powinniśmy dążyć do tej perfekcji, ale nie za wszelką cenę! Bo gdy spojrzeć na to racjonalnie, to po co nam idealne życie, skoro nie będziemy czuć się dobrze sami ze sobą, cały czas myśląc, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy - nie będziemy w 100% szczęśliwi. A co za tym idzie, nie doznamy żadnej satysfakcji z tej wymuszonej perfekcji, za którą zapłaciliśmy zdrowiem, miłością, przyjaźnią i szczęściem. . .
Wpadając w wir pogoni za doskonałością kręcimy bicz na własną skórę. Gdy już dotrzemy na ten "szczyt" i opadną wszelkie emocje, zobaczymy, że jesteśmy zupełnie sami. . . Ale będzie już za późno, żeby cokolwiek naprawić. . .
A więc wniosek końcowy:  Pracujemy nad sobą, ale z rozsądkiem. Życie mamy przecież tylko jedno. Uczymy się rozgraniczać czas na odpoczynek, naukę, obowiązki i przyjemności.:) Jednym słowem próbujemy znaleźć ten złoty środek.:)

Dlaczego poruszyłam ten temat. . .? Ostatni tydzień to droga przez mękę.
Szkoła->dom->nauka->szkoła->dom->nauka. I tak w kółko . . .
Doszło do tego, że jest piątek, a ja odkąd wróciłam ze szkoły o 14 - śpię. Teraz się zebrałam ledwo z łóżka,bo obiecałam posta jeszcze na weekend i tylko to mnie zmobilizowało.:)
A wiecie co jest najgorsze? To, że przyszły tydzień zapowiada się tylko trochę lepiej niż miniony (czy mijający jak kto woli ;p). Od poniedziałku już mam dwie kartkówki zapowiedziane. .; / Więc weekend też zawalę w ksiązkach . . . RATUNKU! Jeżeli się nie opamiętam, ja jak ja, ale nauczyciele, to w przyszły piątek ze szkoły wyjadę karetką, albo zasnę na jakiejś lekcji, bo nie da się wytrzymać! Ehhh ciężkie jest życie w ostatniej klasie gimnazjum. . .

W środę postanowiłam wystawić na próbę moje śliczne koturny.:D I powiem szczerze, że zdały na 6! od godziny 8 do13 dzielnie maszerowałam po szkolnych korytarzach i dopiero na szóstej lekcji już mnie zaczęły boleć nogi. Trzeba jeszcze dodać, że to było ich drugie wyjście.; p

Cały zestaw wywołał niezłe poruszenie, czyli coś, co takie tygryski jak ja lubią najbardziej.;p Te spojrzenia ludzi, czasem nie dyskretne.; p Przyznam nieskromnie, że lubię to.:D 
Tak szczerze to dodaje to pewności siebie i podnosi (tak krytyczną) samoocenę.;)
Wiem, że mogło to zabrzmieć trochę hmm zarozumiale(?), ale obiecałam że "co w sercu, to na tym blogu".:) No i obiecałam zrealizować prośbę M. i wrzucić zdjęcie tego outfitu. A ja nie lubię niespełnionych obietnic.:P

























marynarka - Pimkie 
top - H&M
spodnie - H&M
buty - CCC
torba - New Yorker
agrafka (broszka) - dodatek do 13 xD

Buty pokazane w poście: http://wardrobe-told-me.blogspot.com/2011/02/smsy.html



Tytułowa piosenka:
Pink - Fuc.kin' perfect





Dobranoc ;) ; **

1 komentarz:

  1. Julia, jak ty genialnie piszesz :D Wciągnął mnie bardzo tekst o perfekcji :) I to co napisałaś jest w 100% prawdziwe i nawet skłania do refleksji :D

    A co do outfitu, to na korytarzu w środę i na wuefie nie mogłam się napatrzeć na Twoją cudną marynarkę :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.♥
Thank You for all comments.♥

Uprzedzam, że wulgarne i obraźliwe komentarze nie będą publikowane. Cenię tylko konstruktywną krytykę.
I warn that vulgar and offensive comments will not be published. I appreciate only constructive criticism.