piątek, 13 maja 2011

Pizza u Ojca

Właśnie wróciłam z kolejnego spotkania na "górce". ;)
Umówiliśmy się o 17.:) Odkąd tylko przyszliśmy usiłowaliśmy zamówić pizze. :P Po godzinie wreszcie się udało!:D Skomponowaliśmy super pizze oczywiście bezmięsną, bo post piątkowy.:)
Przy samym zamawianiu mieliśmy taki ubaw, że nie da się opisać. :D
Moja rozmowa z panią z pizzerii "Raj" :
Pierwsze podejście:
-(odmawia formułkę)
-dzień dobry chciałabym zamówić pizze. Ale chciałabym się dowiedzieć czy można skomponować własną?
-Tak, oczywiście.
-A jakie mam dodatki do wyboru?
-(wymienia a ja jej nawet nie słucham, bo Ola właśnie dodzwoniła do pizzerii pierwszego wyboru)
-Aha, dziękuje. To ja się jeszcze zastanowię i oddzwonie.
...
Oczywiście kiedy Ola wreszcie się dodzwoniła, ale ja już rozmawiałam i trochę to za długo trwało - połączenie przerwane. Próbując się dodzwonić po raz drugi już się nie udało, więc dzwonimy znów do "Raju":

Drugie podejście:
-formułka
-Dzień dobry to znowu ja (towarzystwo za mną w śmiech xD). Zdecydowałam się.
-Dobrze a więc jakie będą te dodatki
-(tam wymieniam)
-Yhym dobrze.
-Chciałabym się jeszcze dowiedzieć ( i pytam o wielkość największej, cenę)
-Dobrze, to poproszę dwie, największe. I kiedy mogę się spodziewać dostawcy?
-To będzie ... . A dostarczymy tak 40 do 45 minut. Jaki adres?
-K******** 20.
-Ymm gdzie to dokładniej jest? Gdzieś w Gołonogu?
-Górka w Gołonogu przy samym kościele - klasztor. ( i od tego momentu nie da się rozmawiać bo wszyscy się śmieją  :D, ktoś rzucił żeby przywiózł na cmentarz xD) Niech przyjedzie na parking pod kościół my wyjdziemy odebrać.
-Dobrze, (kobieta lekko zdezorientowana) proszę podać jeszcze numer kontaktowy. Dostawca przyjedzie tak do 45 minut. Jakby coś było nie tak to skontaktuje się z panią na ten numer.
-Dobrze, dobrze, my wyjdziemy do niego.

Wszyscy płaczą ze śmiechu jak nie wiem co. xD
No ale zaczyna się wielka zbiórka pieniędzy.:D

Przed 19 była pizza i lekko zdziwiony dostawca.:)
Wchodzimy z powrotem z Ojcem Piotrem i pizzą do budynku przez hall pełen narzeczonych (którzy przyszli na nauki przedmałżeńskie). Trzeba dodać że od parkingu goniłam za Ojcem żeby oddać mu cash więc wchodząc do hallu nie krępując się Mati wypalił: "Tato!" i oczywiście w śmiech. Ludzie dziwnie się na nas patrzyli, głównie przez tą pizzę. ;D Hahaha

Po zjedzeniu pizzy wróciliśmy do oglądania filmu, ale nie obejrzeliśmy go do końca.:< Przez niektóre sceny musieliśmy wyłączyć, bo Ojcu nie może... ; // Ale obejrzeliśmy kilka innych, fajnych.:)
Po 21 zaczęliśmy się zbierać, o 21.51 miałam ostatni autobus.
Dąbrowa jest piękna nocą. Taka cicha i spokojna... Idąc po Gołonogu czułam się jakbym była we Włoszech.:) Niesamowite !:)
Oczywiście nie obeszło się bez kłopotów. ;D Ale tego opisywać nie będę. Powiem tylko tyle, że na szczęście nic nam się nie stało.:) Przebiegliśmy się z jednego przystanku na drugi. :D Ale adrenalina była. :D Obiecuję, że już nigdy nie będziemy tańczyć na przystanku.! :D

Zdjęcia :)
Kościół na górce:)

Outfit Marty:)

Przed spotkaniem :)

Ha mój kubek ^^ to znaczy ojca, ale ja w nim piłam :D

Marta i kubek z balonikiem :)

zamawiamy pizzę przez GG :) To nie żarty !

czekając na pizzę i start filmu

Po jedzeniu ; ))

hyhy^^ let's get smiley :)

Marta, Mati, Ola, Ojcu i Jaro

Marta, Mati, Ola, Ojcu, Jaro i Ciasto
Jaro, rozkład jazdy i Marta, czekamy na bus.





Tak Wam szczerze powiem, że piątek 13 nie jest moim pechowym dniem. Jest wręcz dniem szczęśliwym.:) Wszystko, co sobie zaplanuję, idzie raczej po mojej myśli.:) Ale tego opisywać nie będę.:)
Miłego weekendu :*** 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze.♥
Thank You for all comments.♥

Uprzedzam, że wulgarne i obraźliwe komentarze nie będą publikowane. Cenię tylko konstruktywną krytykę.
I warn that vulgar and offensive comments will not be published. I appreciate only constructive criticism.