środa, 29 lutego 2012

a shot of inspiration

Dzisiejsze słonko tchnęło we mnie tyle pomysłów, dało mi poważnego kopa do działania.:)

Mam dla Was zdjęcia, znów nie moje, ale portalu loveit.pl . Spodobają Wam się.:) Cała ta strona jak i wiele innych tchną inspiracje w mój umysł i motywują mnie do bardziej twórczego myślenia.;)

A propos. Pisałam już o tym na facebooku, ale piszę jeszcze raz.
Zmieniłam adres z "wardrobe-told-me" na "voice-of-miss-juliettes-wardrobe", żeby nie było pomyłek.:)

 No more words . . . just photos. Enjoy!




















Ktoś mógłby się zastanawiać: czemu to akurat takie zdjęcia? Bo tęsknie za latem, słońcem, ciepłem. To bardziej do mnie przemawia niż "słodkie zdjęcia" w środku zimy. Z szalikiem i grubą kurtką. Niech te zdjęcia spróbują ocieplić temperaturę dookoła mnie.:))

Taki spontaniczny post.:) Mam nadzieję, że się podobał.:))
Hugs and kisses,
Miss Juliette :)

Ps. formspring i facebook czekają na Was po lewej stronie a ja razem z nimi.;)

sobota, 25 lutego 2012

shoes

Hey :*
Dzisiaj zasypę Was zdjęciami i gadaniną o jednej z moich obsesji   - o butach.  :)

Zgódźcie się ze mną lub nie, ale moim skromnym zdaniem w stroju najważniejsze są nie dodatki, choć one również są bardzo ważne, ale BUTY. I nie mówię tego wyłącznie do pań. Zauważcie, że jeżeli cokolwiek jest "nie tak" z naszym strojem to przeważnie chodzi właśnie o nie. To one tworzą zgraną całość!
J.Lo kiedyś powiedziała, że mogłaby być ubrana wyłącznie w szpileczki Louboutina - tak na potwierdzenie mojej tezy.;p

Zwracam się do czytelniczek, drogie Panie, kto jak nie my wie o tym lepiej! Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nawet najlepsze zestawienie ubrań może okazać się totalną porażką bez odpowiednich butów. Przykład? Mamy cudowną, wysadzaną kryształkami Svarowskiego sukienkę. Założymy do niej sfatygowane trampki? Nie. Czemu? Bo było by to. . .niech będzie, że "niestosowne".;) A czy do fantastycznych szpilek założymy dres? Chyba nie muszę odpowiadać... :)

Panowie, należy się Wam doedukowanie w tych sprawach, bo co niektórzy nie znają podstawowych zasad... Szczególnie Ci "początkujący".;)  Nawet najlepszy garnitur, najlepszej jakości jeansy stracą na wartości w zestawieniu z rozpadającymi się "halówkami". Kobiety (mam nadzieję, że się ze mną zgodzą) zwracają uwagę na  Wasze buty. Choć często przymykają na to oko, bo "nie szata zdobi człowieka".

Ja, idąc za wychowaniem mojej mamy, wychodzę z założenia - "pokaż mi swoje buty, powiem Ci kim jesteś".;p Nie w dosłownym tego znaczeniu, ale zwracam uwagę w czym kto swoje stópki wozi.
I wierzcie mi, że nie chodzi tu o markę czy rodzaj butów - tylko o ich "stan techniczny".
Jak widzę panienkę "och, ach" w białych kozaczkach - ok, może to jest właśnie jej styl, bądźmy tolerancyjni. Ale jeśli te buciczki są w opłakanym stanie no to ja już mam co nieco w głowie. . . Wyrozumiale, bo różnie się dzieje w życiu.

Buty, jak i reszta stroju, są odzwierciedleniem nas samych, bo każdy z nas ma swój styl.
Mówią wiele o naszej osobowości, trochę o poglądach;), podejściu do życia. Mogą to być glany, szpilki, trampki, koturny, nawet klapki! To bez znaczenia, ważne żeby potrafić odpowiednio dobrać buty do okazji (dostosować się do sytuacji :P) i dbać o nie w myśl zasady - moje buty świadczą o mnie! :)

Kolejne potwierdzenie tezy o wyższości butów: wygoda. (ten argument najpewniej poprą panowie;p)
Drodzy Państwo, czyż nie jest tak, że mając niewygodne buty zmieniamy się diametralnie. . .? 
W niewygodnych butach świat staje się ponury, zakłamany i beznadziejny... Najlepsza impreza staje się najmroczniejszą stypą... Nie jest tak? Pewnie, że jest! Bo niby po co mierzymy je w sklepie? A no żeby było nam wygodnie! I tego się trzymajmy. Najpiękniejsze buty świata staną się dla nas porażką, gdy po pierwszych 10 metrach poczujemy jak nasza pięta staje we krwi, albo te bąble.. blee... No i po co...

No sami powiedzcie, czy nie mam racji? ;))
Szata nie zdobi człowieka, buty powiedzą o nim odrobinę więcej.;)

Na podsumowanie...
Kilka zasad jak żyć w zgodzie z sobą i butami ;))

1.Szanujemy! Nie wspominałam o tym wyżej więc wspomnę tutaj na pierwszym miejscu!
Zauważcie, analogię - jeśli ktoś jest dla nas miły, dobrze nas traktuje - odwzajemniamy.
To samo jest z butami - czyścimy, odpowiednio używamy - odwzajemniają się i służą nam jako nasza wizytówka przez długi, bądź dłuższy, czas. Rozwinięcie znajdziecie tutaj:
 http://trans-pasja.pl/uzytkowanie-i-konserwacja-obuwia-xpa.html

2.Moje buty świadczą o mnie.
Pokaż mi swoje buty powiem Ci kim jesteś. Tyczy się wszystkich! Nie liczcie na pracę lub przyjęcie do szkoły, gdy na rozmowę przychodzicie w brudnych, obszarpanych butach. To jak dbamy o swoje buty mówi o nas samych.

3.Dostosuj się do sytuacji.
Panowie, na urodziny babci, gdy zostajecie zmuszeni do garnituru, nie manifestujcie siebie przez założenie "adidasków" czy trampek. Wszyscy, choć paniom tego mówić nie trzeba, ubieramy się i dobieramy buty odpowiednio do okazji. Na imprezę ze znajomymi inaczej, na akademię w szkole inaczej.

4.Nie katuj się! 
Wygodnym butom zawdzięczamy spory krok w stronę dobrego samopoczucia.
Jeśli masz kupić buty to sprawdź dokładnie czy aby na pewno Cie nie piją czy Cie nie obetrą. Nie licz, że jakoś to będzie... Mogą się nie rozchodzić i co wtedy? Utopione pieniądze.

5.Dobrze inwestuj! 
Trochę odnośnik to pkt 4. Nie kupuj butów "byle szybko", bo możesz tego żałować. Sprawdź dokładnie w czym masz zamiar przetańczyć tę noc lub przechodzić lato. Bo może się okazać że i tańczyć i chodzić będziesz boso. ;) A pieniążków nikt Ci nie odda.

6.Nie pozwól się kurzyć.
To już tak na zakończenie. Nie pozwól za małym butom kurzyć się w szafie, bo a nóż widelec. . .Co, noga ci się skurczy? Twoje buciki z czwartych urodzin, czy z 3 rozmiarów temu, mogą się jeszcze przydać. Nie Tobie, komuś kto potrzebuje ich bardziej na swoich nogach niż Ty w swojej szafie. Jednym słowem - podziel się! :) Nie chomikuj. Może PCK, albo młodsza sąsiadka? Zrobisz dobry uczynek ( i miejsce).:)



Macie w rękawach jeszcze jakieś Złote reguły?
Na pewno coś się znajdzie.:) Dajcie mi znać.:)

Hugs'n'kisses
Miss Juliette


PS.
Udało mi się zamieścić "fanbox" na pasku po lewej.;) Długo mi to zajęło, ale jest.:) Korzystajcie.;)) <33

szczęśliwi butów nie liczą ;)













  Mniej lub bardziej dziwaczne.:)   
!WSZYSTKIE!

Źródła zdjeć: expressables.com loveit.pl  google.pl :D

sobota, 18 lutego 2012

nasza moda oczami mężczyzn

Hello my sweethearts : *

Ostatnio moja mama kupiła Claudię. Nie wiem czy czytacie. Ani ja ani moja mama nie czytamy, ale z nudów każdy się chwyta czego może. ;) No nieważne. W tym numerze pojawiła się masa bardzo ciekawych tematów i kilka super sesji, m.in. bielizna dla kobiet o normalnych gabarytach. (Od razu się w tej sesji zakochałam! :D)
Tematem, który został poruszony w gazecie i który poruszył mnie do napisania tego posta był jak się już pewnie domyśliliście "Nasza moda męskim okiem". Czterech bardzo różnych mężczyzn wypowiada się na temat naszych trendów. 6 trendów na TAK i 6 na NIE.
Trendy na TAK:
  1. Mini i szpilki.
  2. Cekiny
  3. Tweed
  4. Wysoki stan
  5. Naturalność
  6. Skórzana kurtka
Trendy na NIE:
  1. Po męsku
  2. Panterka
  3. Buty Emu
  4. Spodnie od dresu
  5. Przezroczystość
  6. Stroje oversize
  Przeczytałam komentarze panów i powiem Wam, że jakoś nie specjalnie mnie to zaskoczyło. :)
Bardzo spodobało mi się, że panowie wszyscy zgodnie skomentowali "przezroczystość" mówiąc jasno i dosadnie że nie lubią wszystkiego naraz i wolą sobie resztę "dośpiewać".
Co mnie zadziwiło... Tweed!
Może zacytuję : "Tweedowe wzory, dobrej jakości tkanina i dobry krój - to zawsze dobrze wygląda. I wydaje mi się, że jest zawsze modne, choć nie bardzo znam się na modzie." 

Szczerze się przyznam, że ten temat to był strzał w dziesiątkę. I powiem Wam, że zgadzam się z tym rankingiem.
Wydaje mi się, że czasami my kobiety, chcąc usilnie zdobyć względy męskiej odmiany naszego gatunku, po prostu przesadzamy. No nie mówicie, że tak nie jest.;) I bardzo często osiągamy wręcz przeciwny efekt.
Może nie powinnam wyrażać swojego zdania, bo jestem kobietą, ale myślę, że do wszystkiego trzeba podchodzić z  rozsądkiem, żeby nie otrzeć się o kicz. Często o tym zapominamy i "przedobrzamy". I wychodzi na to, że chcąc jak najlepiej kręcimy bat na własną skórę i jesteśmy posądzane o brak wyczucia, stylu, umiaru.
Ale ale. . . Każda z nas ma swój styl i najważniejsze, żebyśmy czuły się dobrze w tym, co nosimy.:) Bo to MY jesteśmy najważniejsze !:D To MY musimy czuć się dobrze, żeby jakikolwiek osobnik płci przeciwnej mógł spróbować zabiegać o nasze względy.;)) Nie mam racji?;P Pewnie, że mam. ;)

A więc podsumowując.
Nosimy się bez przesady, bo czasem mniej znaczy więcej, a czasem na odwrót. Nie przeginamy ani w jedną ani w drugą stronę. Szukamy siebie, swojego stylu. Nie boimy się popełniać błędów i wyciągamy z nich wnioski.;) I nie próbujemy usilnie zabiegać strojem o względy! Pamiętamy, żeby dać im pole do użycia wyobraźni.;)) Tutaj się zwracam do pań, które do mini zakładają krótką bluzkę z głębokim dekoltem.;) Nie wszystko na raz.;)

Nie napiszę swojego rankingu, bo wyglądałby prawdopodobnie identycznie.:) Ale Wy się wypowiedzcie.!:) 
Może jakaś mała ankieta... ;) No zobaczę.;)

Uciekam się szykować na wyjście, ostatni weekend karnawału to idziemy potańczyć.:))

Czekam na Wasze komentarze.:)

Hugs'n'kisses
Miss Juliette

Ps. Trochę polałam wody, ale chyba zrozumiecie przesłanie.;) Artykuł jest z lutowej Claudii.:)

piątek, 17 lutego 2012

rozwiązanie Bloga Roku 2011

Kochani,
dzisiaj bardzo krótko.:)

Wczoraj odbyła się oficjalna gala rozdania nagród w konkursie Blog Roku 2011.
Niestety, Voice of Miss Juliette's wardrobe się nie udało. I niewiem, czy jest sens startować w następnym roku... Czas pokaże.:) Tak czy inaczej:


Dziękuję bardzo za wszystkie smsy i zaangażowanie!:***
♥♥♥♥♥

Dla zainteresowanych, relacja :) 
http://www.blogroku.pl/gala/znamy-laureatow-bloga-roku-2011-,5029423,artykul.html


Już niedługo nowy post.:)
3majcie się cieplutko! :)

Hugs'n'kisses
Miss Juliette

niedziela, 5 lutego 2012

wiosna lato 2012 - new look i orsay

Hej kochani!

Muszę się z Wami podzielić cudowną nowiną!
Zakochałam się!
Nie w byle kim.. czym...
W wiosenno letnich kolekcjach New Look'a i Orsay'a! :D
Tak, tak, jestem przy pełni zmysłów.:) Wiem, że mamy dzisiaj 5 lutego 2012 roku, mróz taki, że szkoda mi nawet robaków na dworze, i że do wiosny zostało ho ho czasu, ale nie mogę się doczekać, aż niektóre z prezentowanych cudeniek wejdą do sklepów. ; D
No dobrze, ochłońmy trochę.  Przygotujcie się na duuuuużo zdjęć.:)
Oczarowały mnie wszystkie propozycje, z niewielką przewagą sukienek. Zaprezentuję Wam dzisiaj większą część tych kolekcji, te opcje, które najbardziej wpadły mi w oko.:)

Obie firmy "ubezpieczyły się" odrobiną klasyki, no może trochę bardziej Orsay.:)
Obie również stawiają na kobiecość, tyle że w różnych wydaniach, no i wyjątkowo na wygodę! :)
Więc wymieniać tego poniżej nie będę.

New Look postawił na mniej lub bardziej sportowy klimat i trochę glamu ;).

Orsay - etnicznie, trochę hippisowsko, jak zwykle.:) Delikatnie i wyraziście jednocześnie. :D
Nie wiem czy mnie rozumiecie, ale po zdjęciach na pewno będziecie.:) 

Propozycje obu przypadków mają coś w sobie.;)
Podoba mi się bardzo, że znowu mamy takie żywe kolory, trochę mojego ukochanego boho;) i wygodę. :D
Przedstawię Wam opcje, które najbardziej przypadają mi do gustu.;)

Wszystkie zdjęcia zmieszczone poniżej są z portalu stylistka.pl, na który Was serdecznie zapraszam.:)

Zaczynamy.

New Look wiosna-lato 2012

troje faworytów kolekcji :)
moja faworytka w tej kolekcji :)
nr 2

nr 3 :)

























Orsay wiosna lato 2012

faworyci tej kolekcji :
mój numer jeden
numer 2


reszta do oceny :)










ciekawe są te buty ;)







Co sądzicie? : ) Która według Was "wygrywa" ? 

Moim zdaniem, obie są bardzo udane.:) Może nawet skuszę się na jakieś zakupy na wiosnę.;))
Skoro nadal trzyma nas ostra zima pozostaje mi tylko planować i odliczać dni do ocieplenia, ale nie globalnego. :)
Pocieszam się tym, że jeśli wiosna już do nas zawita, przywitamy ją tak fantastycznymi pomysłami!:)

3majcie się ciepło :)
hugs and kisses
Miss Juliette

PS. Błagam o mniejszy mróz!