poniedziałek, 19 listopada 2012

fly

Witam po weekendzie! :D

Sobotni dzień produktywny jak nigdy.:) Występ, potem w końcu odbiór słuchawek (miesiąc czekałam! skandal! XD), sesja w jednym z najbardziej czarujących miejsc mojego miasta, żeby zakończyć dzień z chorobą i ekranizacją "Nad Niemnem".:) Nie narzekam, nie jest źle, ale kto to widział żeby w sobotę wstawać o 8 ? ! ! !

Niedziela spędzona z rodzinką, zasłużony odpoczynek^^. A dziś... Dziś też jestem w domu... Czuję się gorzej niż wczoraj, a wypadałoby wrócić już do szkoły... Eh

Zdecydowałam, że zamiast jednego dość obszernego posta będą dwa mniejsze. A co! :)

Więc część pierwsza zanim jeszcze zdecydowałam się wyskakiwać z płaszcza  i opuścić mój ulubiony, odrobinę drapiący szalik.:D

Zdjęcia, tak jak w ostatnich postach :  Sandra








scarf - TK Maxx/Diesel
coat - local shop
skirt -  sh
tights - TCM
shoes - CCC
sunglasses - H&M
bag - New Yorker



Druga część sesji niebawem.
Tymczasem ja wracam do łóżka z "Lalką" w dłoni.


Miłego tygodnia.;)


PS. Jeśli podoba Cie się mój blog możesz polubić mnie na facebooku (ramka po lewej) i/lub dodać do obserwowanych.:) Będziesz zawsze na bieżąco.;))

2 komentarze:

  1. Bardzo pięknie :-)
    czekam na drugą część serii :-D
    Postaram się w tym tygodniu na moim blogu upamiętnić naszą sesję ;-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten szalik idealnie rozświetla szary dzień <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.♥
Thank You for all comments.♥

Uprzedzam, że wulgarne i obraźliwe komentarze nie będą publikowane. Cenię tylko konstruktywną krytykę.
I warn that vulgar and offensive comments will not be published. I appreciate only constructive criticism.