środa, 7 listopada 2012

nauka o . . .

grzeczności, czyli felieton licealisty pisany w 249 słowach prozą życia.

Brnąc przez kolejne karty pewnej arcyciekawej lektury, której tytuł co inteligentniejsi już odgadli, naszła mnie pewna refleksja... Jak to jest z tym naszym „młodym” pokoleniem”, że dobre wychowanie i ogólnie pojęty szacunek to wartości na wymarciu?  Zdarzają się przypadki ludzi, którzy wręcz nabijają się z wychowywanych na „niemodnych” zasadach, sami nie reprezentując sobą zbyt wiele dobrego. Ja osobiście należę do grupy tych z „oldschoolowym” wychowaniem i dziękuję Bogu za ten fakt. Dziękuję mojej rodzinie, że przez ich zasady nie będę kiedyś płonąc ze wstydu.
Pewne osobniki tak hucznie rozgłaszają całemu światu, jaki to się im szacunek należy, jak bardzo są niedoceniani przez tych niesprawiedliwych dorosłych i co to nie powinno być im dane... Przyglądam się tobie, przedstawicielu młodego pokolenia Polaków, i do znudzenia się pytam: Co dajesz od siebie, że tak się upominasz o swoje? Pyskowanie do nauczycielki, która nie podziela naszego jak zawsze arcygenialnego poglądu, bo  przecież to my kończyliśmy studia... Chamstwo do babci w autobusie, która resztkami opanowania upomni Cie w imieniu obolałych już głów innych pasażerów, żebyś raczył/a przełączyć „Mozarta” z głośnika na słuchawki.
Tak bardzo pragniemy być szanowani a niewiele dajemy tego szacunku od siebie. Myślę, że warto byłoby przysiąść na chwilę i przemyśleć, czy jesteśmy na pewno tak wspaniali za jakich się uważamy...
 Pozostaje tylko kwestia cywilnej odwagi przyznania się przez samym sobą do słabości i błędów,
ale to już temat na osobny artykuł. Znajdziesz w sobie na tyle mądrości, żeby sam do konstruktywnej samokrytyki? Nigdy nie jest za późno.



W takiej formie uczniowie mojej szkoły mogą czytać moje przemyślenia na łamach szkolnej gazetki (i w szkole i w internecie). Jest to ostateczna, poprawiona wersja. Niezbyt chciałam, żeby profesorka ingerowała w moje słowa, ale poszłam na kompromis i jestem ... "dosyć" zadowolona.:)

Gdyby komuś wpadło do głowy rozpoczynać ostrą wojnę pod postem, bo ktoś poczuł się dotknięty czy urażony w jakiś sposób (nie wiem w jaki ale ludzie są różni), to  uprzejmie donoszę, że tekst pisałam w celu nagłośnienia problemu i ewentualnego zmotywowania opisywanych przypadków do przemyśleń i zmian.



Do następnego. :*

Miss Juliette

1 komentarz:

Dziękuję za wszystkie komentarze.♥
Thank You for all comments.♥

Uprzedzam, że wulgarne i obraźliwe komentarze nie będą publikowane. Cenię tylko konstruktywną krytykę.
I warn that vulgar and offensive comments will not be published. I appreciate only constructive criticism.