niedziela, 29 września 2013

ROAR

Hej :*

Ta piosenka bardzo mnie inspiruje! Daje tyle siły, że chce się góry przenosić!;)

Na chwilę obecną nie mam siły przenieść nawet poduszki... Żarcik taki nieśmieszny. Poważnie to jestem chora. Jest masakra... Do tego wszystkiego tęsknię bardzo za moim chłopakiem i modlę się, żebyśmy mogli spotkać się po moim powrocie z Comeniusa i w pewnej jeszcze intencji... Narastanie problemów nie ułatwia powrotu do zdrowia... Ledwo żywa znalazłam chwilę, żeby się tu pojawić. Chciałam być już wczoraj, ale wiecie jak to jest, gdy jest jeden tylko komputer w domu a przy okazji jest się chorym i siła przebicia jest nikła...
W nocy z piątku na sobotę pojechałam z moją babcią i Klaudią do Jaroszowca na czuwanie. Tam się doprawiłam. Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Trafiłyśmy na wieczór poświęcony małżeństwom. W mojej głowie pojawiło się tylko : "no pięknie...". Kazanie i liturgia Mszy przepiękne! Poprowadzone przez biskupa Antoniego Długosza, którego co niektórzy NAPEWNO kojarzą, swego czasu był taki program w TVP1 "Ziarno", pamiętacie?;) Na koniec wszystkie pary małżonków, które obchodziły swoje jubileusze (50-lecie, 46-lecie i inne) jak i nowe małżeństwa zostały pobłogosławione przez 50!!! księży, a w tym czasie zabrzmiał Marsz Weselny. Oczywiście łezki popłynęły... Przepięknie...Załapałyśmy się z Klaudią na słodki upominek od biskupa.^^ Potem baaardzo duża część, większa część wiernych zgromadzonych wyszła z kościoła i razem z figurką Matki Bożej na czele szliśmy w głąb lasu, ścieżką, z lampionami lub latarkami, i odmawialiśmy Różaniec, a w drodze powrotnej Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Dobrze że było ciemno, bo łzy po mojej twarzy płynęły strumykami, a nie lubię kiedy ktoś na to patrzy... Na sam koniec zabrzmiała pieśń, która zawsze mocno mnie wzrusza i przez dobre kilka minut nie mogłam się uspokoić, ale Klaudia dzielnie mnie wspierała.:* Ktoś sobie pomyśli: "histeryczka...", ale nie dbam o to. Nic nie poradzę, że mam tak wrażliwą naturę. Poza tym jeśli komuś ciąży coś na sercu to chyba lepiej żeby wypłakał to Bogu w modlitwie niż tłamsił w sobie i niszczył się.  Przed rozpoczęciem całego czuwania złożyliśmy do skrzynki swoje intencje. Napisałam aż 3. Nie były specjalnie od siebie różne, ja po prostu nie umiem jasno formułować myśli i mam nerwicę natręctw "czy aby na pewno wszystko co chciałam tam ujęłam...". Po powrocie z "lasu", że tak to ujmę, było wystawienie Najświętszego Sakramentu, odczytanie intencji, ucałowanie relikwii św. Joanny a potem rozesłanie. W czasie ucałowania relikwii wszyscy stanęli wokół kościoła, w środku oczywiście, i śpiewali pieśń do św. Joanny a potem taką o zjednoczeniu i przy tej złapaliśmy się za ręce i było baaardzo śmiesznie, jest co wspominać.;D Do domu wróciłyśmy koło 1 w nocy, szłyśmy w taki mróz... Wypiłyśmy z Klaudią herbatkę i wiedziałam już, że będę chora, więc jakieś maści na rozgrzanie i do łóżka.:)
Od piątkowo-sobotniej nocy smarkam jak najęta, kicham na lewo i prawo, a wyraz twarzy mam jak po zderzeniu z tramwajem. Jednak wybrałam się dziś do kościółka, chyba trochę denerwowałam osoby siedzące obok mnie przez moje smarkanie, ale co zrobię.;P

Mam misję wyzdrowieć do piątku.. Wybieram się wtedy na wieczór kabaretowy z Klaudią i jej tatą, a sobota to już wyjazd na Słowacje... Wiecie jaki to trudny wybór, gdy na jedną datę "zmawia się" kilka spraw, a z żadnej nie chcielibyście zrezygnować... Na przyszłą sobotę najważniejszy mężczyzna mojego serca zaprosił mnie na ważną uroczystość w jego rodzinie, to serce mi się rozkroiło, gdy dowiedziałam się że nie mogę przyjechać... Moja baardzo dobra koleżanka, Asia, organizuje swoją 18-stkę... No i ten wyjazd... Jedyny możliwy dla mnie termin...Ostatni... Dobrze, że Aleksander jest tak wyrozumiały i kochany, i że Asia jest wspaniałą osobą, bo bym się chyba zapłakała na śmierć, gdybym straciła którąś z tych osób, a były tak niesamowite, że nie bez żalu, ale zrozumiały, że to dla mnie ogromna szansa. Kocham ich oboje! <3

Dobrze, chora zamiast w łóżku leżeć to pisze tutaj i pisze, a miałam plan tylko krótko się usprawiedliwić.

Dziś wrzucę Wam zdjęcia z pewnego ciepłego jeszcze dnia września. Wiem, lato się skończyło oficjalnie, ale ja mam jeszcze trochę zdjęć i MUSZĘ Wam je pokazać! <3















Torba którą mam na zdjęciach to prezent od Marcina, baardzo zdolnego przyjaciela Klaudii, który sam szyje takie cuda! Powiem Wam, że jestem tą torbą zachwycona i jak tylko dorwę jakiś kontakt do niego to od razu się z Wami podzielę!:) Jest pakowna, wykończona tak, że niejedna sieciówka mogłaby się schować, wytrzymałam ( a u moim przypadku to bardzo istotna sprawa!). W życiu nie powiedziałabym, że ktoś ją uszył ręcznie! Marcin jesteś MEGA zdolny! Polecam Wam bardzo serdecznie! Nie pożałujecie.:) Cena jest bardzo niska jak na taki produkt.  Ja jestem zachwycona! :) Nie rozstaje się z nią!

Jeśli uda mi się to wrzucę Wam jutro z rana mix zdjęć które w ostatnim czasie zrobiłam, tak powiedzmy na dzień chłopaka dwa posty pod rząd.:)

Miłego tygodnia kochani!!! <3

Juliette




PS. If You think You could like my blog, style or just me, You have so many ways...You can be one of my special  'official FOLLOWERS', follow me on facebook or ask me a question (boxes on the left side), or maybe just leave a comment. Your choice. I'll be glad with any.;*

4 komentarze:

  1. never regret something that once made u smile : ) opowiesz w jakims poscie o comeniusie?? Jak to zalatwilas itd itd caly proces tak jakby?? Urocza spodniczka ; 3

    try-and-know.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę, aczkolwiek nie wiele jest do pisania.;P Po prostu dowiedziałam się która profesorka za to odpowiada zapytałam i zgłosiłam się na ochotnika gdyby był organizowany taki wyjazd.:) Myślę, że to zależy też od szkoły jaką ona prowadzi politykę w tym kierunku.;) Ale napiszę napiszę;*
      dziękuję,;) spódniczka trafiła do mnie od babci, która przechowała ją po mojej mamie i takim stylem jest ona numerem jeden w mojej szafie ^^

      Usuń
  2. Jula klasa, klasa i jeszcze raz klasa.
    Brawo dla Ciebie ! Twojego stylu, dobrego smaku ;-)
    Brawo również dla fotografa !
    KLAUDIA + JULIA = DOBRA SESJA :-* <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.♥
Thank You for all comments.♥

Uprzedzam, że wulgarne i obraźliwe komentarze nie będą publikowane. Cenię tylko konstruktywną krytykę.
I warn that vulgar and offensive comments will not be published. I appreciate only constructive criticism.