środa, 25 marca 2015

Częstochowa trip

Hejeczka! :)

Jestem jestem! Dzisiejszy post wpisuję z Klaudią. :) Wyjazd zorganizowałyśmy sobie w ramach pielgrzymki maturzystów diecezji sosnowieckiej.:) Rok temu Klaudia towarzyszyła mi w tej samej pielgrzymce oraz swoją modlitwą, więc pora na rewanż.:)  Droga na Jasną Górę, jak na pielgrzymkę przystało, odbyła się w pozycji stojącej. Pociąg był tak załadowany... Ale szybko znalazłyśmy się w mieście i dalej spacer pięknymi ulicami, prosto do Sanktuarium Naszej Mamy najcudowniejszej. Wszystko rozpoczęło się od konferencji z rektorem Wyższego Seminarium naszej diecezji.:) Potem piękna Msza Święta z naszym biskupem i niby koniec... Niby... Bo dla nas to dopiero połowa.:) Po Mszy szybki skok na obiad w miasto. Pyszne jedzonko w tej Częstochowie! :D Uporządkowałam sobie intencje, z którymi przyjechałam na Jasną Górę i wróciłyśmy do kościoła do Kaplicy Adoracji.:) Oczywiście troszkę pobłądziłyśmy, ale jednak Duch Święty nas doprowadził gdzie trzeba. :) Czas spędzony na modlitwie minął bardzo szybko i ani się obejrzałyśmy a trzeba było wracać. Hmm... bieg na pociąg, ale zdążyłyśmy na szczęście ! :D  I tak całe i zdrowe dotarłyśmy do domu. :D Wyjazd zaliczamy do bardzo udanych! Częstotliwość wydarzeń była tak intensywna, że zdjęcia mamy tylko z pociągu, ale myślimy, że się spodobają. :D
















Całujemy mocno!
Klaudia & Julia

PS. Za rok też jedziemy! :D

środa, 11 marca 2015

strength of a woman

Goooood evening ! :D lub Goood morning!:D

Zależy czy czytasz to rano, czy wieczorem - wybierz sobie. <3 :)

Ah jesteśmy po Dniu Kobiet, więc kawałek na dziś - wiadomo, nie przez przypadek.:D Wszystkiego co najlepsze, drogie Panie! :)

Ostatni, mam nadzieję, egzamin za mną. Ostatni z semestru zimowego, kolejna sesja egzaminacyjna dopiero w czerwcu, na szczęście.

Dziś miałam dzień wolny, formalnie, bo w praktyce spędziłam trochę czasu właśnie na egzaminie poprawkowym z informatyki oraz w bibliotece z koleżankami - tak, takie jesteśmy szalone YOLO studentki, że dzień planowo wolny od zajęć spędzamy w bibliotece. -,- Potem trochę czasu w Dąbrowie i po powrocie nie miałam siły na nic. Kompletnie.

Ale, ale... jak zapowiedziałam, że posty regularnie to regularnie. Uczę się konsekwencji. :D  I wiecie co? Wychodzi mi coraz lepiej! Widzę to po swoich treningach, kiedy nawet jak serio mi się nie chce to i tak się w końcu przekonam i działam! To jest jednak budujące. :) Wtorek mały jogging w pięknym zachodzącym słońcu, nawet jeśli nie szło mi za specjalnie wybitnie to i tak motywacja do pracy skoczyła w górę! :D Polecam.:)

Dobra dosyć paplaniny.. Jeszcze tylko mała zapowiedź - jutro (tj. w czwartek 12 marca) razem z Klaudią odwiedzę Częstochowę. Powtórka z zeszłego roku, a w zasadzie aktualizacja.:) Rok temu modliłyśmy się za pomyślność dla mnie a w tym roku dla niej.:) Sprawiedliwość musi być.:) I jak możecie się pewnie domyślać, następny post - zdjęcia z Częstochowy.

Co do daty to pewna nie jestem, śledźcie facebooka instagrama tam na pewno dam znać co jak kiedy i dlaczego. :D Tymczasem buziaki i zdjęcia! :D Przy okazji zakupów, udało nam się złapać trochę słońca i odrobinę ciepła pewnego zimowego dnia i oto są efekty takie jakie są.:):)

















sweater - Blue Shadow
jeans - Takko
shoes - Lasocki (CCC)
bag - second hand
watch - Delbana 
earings, bracelet - gifts


Ściskam mocno i trzymajcie się ciepło! :D
Wytrzymajmy, już za rogiem wiosna! :)
Juliette



PS. Tą piosenkę podłapałam od mojego braciszka i to jest definitywnie jeden z tych kawałków, które uzależniają.:D Przynajmniej mnie! :D