środa, 8 kwietnia 2015

trouble

Hello again!

Witam serdecznie wszystkich i każdego z osobna!
Wszelkiego dobra i wielu łask od Zmartwychwstałego Chrystusa Wam życzę, tak w klimacie Świąt Wielkiej Nocy jeszcze. <3

Święta minęły bardzo szybko, ani się obejrzeć a tu już Śmigus Dyngus, a potem znowu do obowiązków... Ja mam dziś jeszcze wolne, na szczęście, ale czwartek już spędzę na uczelni. Przed Świętami naszła mnie refleksja co do zmiany kierunku, bo no nie oszukujmy się - "ścisłowcem" nie jestem... I tak krąży ta myśl w mojej głowie, przygotowuję pomału moich bliskich do tej zmiany i szukam alternatywy. Szukam najpierw w głowie a w Lany Poniedziałek w końcu w internecie. Z pomocą przyszła mi strona kierunkistudiow.pl - polecam serdecznie! :) Wszystko w jednym miejscu. I bang! Trafiłam na parę interesujących mnie opcji, ale jeszcze mam trochę czasu do namysłu zanim ruszą rekrutacje.

No sama nie wiem co robić.. Jestem w takiej kropce w jakiej od dawna nie byłam. Idąc na ten kierunek wybrałam sobie cel - będę pracować na lotnisku. I z tą myślą ciężko mi się rozstać, bo samoloty latają po moim sercu bardzo intensywnie. Ale z drugiej strony ile można katować się przedmiotami, które ani nie są dla Ciebie łatwe, ani nawet ciekawe... Może faktycznie kicnąć na kierunek, który będzie bardziej zgodny z moimi umiejętnościami i względnie również zainteresowaniami... Myślę tu o kierunkach językowych. Jeszcze nie zdradzę o jakim kierunku myślę, choć co niektórzy już wiedzą, dopóki nie zapadnie przysłowiowa klamka - na blogu milczę w tym temacie. :P

Jeśli jednak zdecyduję się zmienić kierunek to rozważam również zmianę lokalizacji... Nie będę Wam ściemniać - Katowice nie skradły mojego serca. Są dla mnie po prostu brzydkie, a jedyne co za nimi przemawia to spoko dojazd. Choć przenosząc się na jakąś filologię na UŚ wylądowałabym na wydziale w Sosnowcu, do którego mam dojazd tak beznadziejny, że szkoda aż mówić. Przynajmniej w ogólnych oględzinach tak wygląda... Więc Kato wstępnie odpada.. Rozmyślam nad Krakowem i choć nie jest to decyzja łatwa dla mojej rodziny, a dla mnie już tym bardziej!, to wydaje się to całkiem rozsądną opcją...

Tyle w klimacie moich rozterek życiowych... Dawno nie skejałam długiego posta, więc pomyślałam, że czas najwyższy.:) Już po Świętach, więc pora zabrać się porządnie do pracy. Przejdźmy zatem do właściwego tematu - stylizacja.:) Dziś duuużo zdjęć! :D






















coat, blouse- sh
top - Esmara
jeans - Takko
shoes - Deichmann
scarf, sunglasses - Vero Moda
watch - Delbana


Autorką zdjęć jest niezmiennie Klaudia, której ślicznie dziękuję. <3

Do zobaczenia! Trzymajcie się ciepło! <3
Juliette




4 komentarze:

  1. Bardzo ładny płaszczyk :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ klik! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. wiosna :-D
    cieplutkie zdjęcia z energią :-*
    Klaudia jak zawsze niezawodna :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzie mi tu przy osiemnastce zdjęcia robio?! to sie nie godzi tak! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.♥
Thank You for all comments.♥

Uprzedzam, że wulgarne i obraźliwe komentarze nie będą publikowane. Cenię tylko konstruktywną krytykę.
I warn that vulgar and offensive comments will not be published. I appreciate only constructive criticism.